Rozdział I: Miasto, które nie lubiło dnia
Niektórzy mówią, że istnieją ludzie, rzeczy i miejsca, na które wystarczy spojrzeć tylko raz, by dowiedzieć się o nich wszystkiego co istotne. Craig zdążył się o tym wielokrotnie przekonać - w swojej karierze dziennikarza śledczego niejednokrotnie prawda której poszukiwał, zdawała się sama do niego krzyczeć, a jego zadaniem pozostawało jedynie zebranie niezbitych dowodów. Co więc mógł jednak powiedzieć o miejscu, w którym właśnie się znalazł? Ciche, prowincjonalne miasteczko, jedno z wielu podobnych w Ameryce. Ostoja dla ludzi, którzy przeżyli już swoje życie, i nie szukali nowych przygód i wrażeń. Ten idylliczny obrazek zdawał się jednak mężczyźnie nienaturalny. Jakby za cienką warstwą przyjaznej dla oka akwareli, krył się drugi, niepokojąco tajemniczy obraz... - Dość niecodzienne miejsce na urlop - odezwał się nagle jakiś lekko zachrypnięty głos, w końcu burząc tą głuchą ciszę. Craig odwrócił się, i dopiero po chwili dostrzegł wątłego staruszka z kępką jasnych włosów, siedząceg...